Kryminał

Niebezpieczne zabawy – Dzisiaj umrzesz ty (Sue Wallman)

Miłośnicy młodzieżowych książek z dreszczykiem z pewnością powinni skierować swoje kroki do księgarni, bowiem 19 czerwca trafi na półki prawdziwa gratka – książka „Dzisiaj umrzesz ty” Sue Wallman. Tego lata, mimo wysokich temperatur, z pewnością niejednego młodego czytelnika obleje zimny pot, który nie pozwoli zasnąć.

Zabawa, która przerodziła się w niebezpieczeństwo

Książka przenosi nas w okres noworoczny. 15-letnia Leah jak zwykle spędza ten czas w gronie rodzinnym. W starym, wiejskim domu, wraz z Poppy i Ivy – swoimi kuzynkami, oraz z ich przyjacielem Jacobem, świętują Nowy Rok. Jak co roku znikają rodzicom z oczu, chowając się na strychu i bawiąc się w przewidywanie przyszłości. Jednak tego roku coś się zmieni… Tego roku niewinna zabawa nie pozostanie tylko zabawą. Czy to za sprawą nowej dziewczyny, Tatum? Leah musi się przygotować na prawdziwe niebezpieczeństwo, przy którym nikomu już nie będzie do śmiechu. Okazuje się, że wiejski dom ma pewną mroczną przeszłość. W krótkim czasie w ogrodzie należącym do posiadłości zostają odnalezione zwłoki nastolatki. Sekrety trzymane w ukryciu przez przeszło 60 lat wychodzą na światło dzienne. Leah odkrywa, że dziwne zdarzenia, które dzieją się w domu są odzwierciedleniem tego, co wywróżyła w poprzednim roku, a cała układanka zaczyna do siebie pasować. Dziewczyna musi się spieszyć i dobrze patrzeć za siebie – najmniejszy błąd może ją drogo kosztować, a przeszłość powtórzy się szybciej, niż będzie na to gotowa.

Thriller psychologiczny Sue Wallman trzyma w napięciu aż do samego końca. Młodzi wielbiciele grozy przeczytają go z pewnością z przyjemnością i poczują, jak włosy stają im dęba.

Sue Wallman – mistrzyni dreszczyku grozy

Życie Sue Wallman z pewnością nie było do końca typowe. Mieszkała w wielu oryginalnych miejscach, a jednym z nich było miejsce pracy jej taty – szpital psychiatryczny w Yorku.

Wallman skończyła Uniwersytet Oksfordzki i pracowała przez jakiś czas jako dziennikarka. Po licznych następujących po sobie podróżach i przeprowadzkach osiadła w Anglii i oddała się bez reszty zabawie słowem.

Sue Wallman jest autorką takich książek jak debiutanckie „Kłamstwo minionego lata” oraz „Zobacz, jak oni kłamią”. Jej trzecia książka nie ustępuje dwóm poprzednim, a być może nawet znacznie je przewyższa, jeśli więc ktoś miał już w rękach dzieła Sue, z pewnością się nie zawiedzie. Należy jednak pamiętać, że mamy do czynienia z literaturą młodzieżową, wobec czego wytrawni miłośnicy krwawego horroru lub wyjątkowo mocnych, niepokojących i nie pozwalających zasnąć thrillerów mogą się nieco zawieść.

 

 

Romans

Mieszanka wybuchowa

Moim zdaniem tytuł książki jest bardzo ważny. To na niego zwracamy uwagę poszukując książki. Dlatego gdy ujrzałam tytuł „Jej wisienki” musiałam sprawdzić co się za nim kryje, bo przecież brzmi tak bardzo dwuznacznie. Byłam ciekawa czy to kolejny erotyk, czy może coś nowego, innego. Autorka tej książki nie jest mi bliżej znana, więc moja ciekawość była wzmożona.

Ona dziewica, a on kleptoman

Dwudziestopięcioletnia Hailey jest bardzo dobrym cukiernikiem. Jej wyroby są znane w całej okolicy. Co prawda ma małe problemy finansowe, ale to nie one w głównej mierze stanowią jej największy problem. Hailey jest dwudziestopięcioletnią dziewicą i bardzo chciałaby zmienić ten stan. Dwójka jej przyjaciół doradza jej nawet by zerwała pajęczynę tam na dole. Problem polega na tym, że nie pojawił się do tej pory odpowiedni kandydat.

Życie ma  swój pomysł na rozwiązanie problemu naszej bohaterki. Otóż pewnego dnia w jej piekarni zjawia się William, który kupuje tartę z wiśniami, kradnie wazon kwiatów i zostawia swoją wizytówkę. Trzeba zaznaczyć, że  Wiliam jest bardzo przystojny i każda dziewczyna chciałaby z nim być, ale on nie chce być z każdą. Jak sam twierdzi – on szuka dziewczyny, która będzie jego ideałem. Hailey dosłownie tylko chwilę się waha czy przyjąć zaproszenie. Jej telefon sprawia, że Wiliamowi serce zaczyna szybciej bić i już nie może się doczekać, by dostać jej „wisienkę”.

Zwykła dziewczyna i milioner. Banalne prawda? Nie tym razem, gdyż ta dziewczyna plus ten milioner kleptoman to mieszanka wybuchowa. Razem mają dziwne pomysły i realizują je. Uczucie wybucha nagle i nagle się kończy? Kto kogo zostawia? Czy będą razem? Czy William zdobędzie wisienkę?

Książka nie jest długa i uważam, że jest to jej duży atut. Nie ma w niej rozwleczonej na 300 stron opowieści. Mamy za to wesołą, pełną pikantnych podtekstów opowieść o rodzącym się uczuciu między Hailey i Williamem. Czyta się ją szybko i bardzo przyjemnie. Ja osobiście często wybuchałam śmiechem, gdy do akcji wkraczała pewna starsza pani. Tak z tą książką na pewno nie będziecie się nudzić.

Książka jest kolejnym romansem, gdzie milioner poznaje dziewczynę, która od pierwszego spojrzenia podbija jego serce. Nie doszukujcie się tu jakiegoś drugiego dna czy głębszych refleksji, ponieważ nie o to w tej książce chodzi. Chodzi o to by dobrze się z nią bawić i fajnie spędzić czas. Ja już wiem, że są jeszcze dwie książki autorki z tej serii i zaraz lecę, by je wypożyczyć lub kupić. Jestem ciekawa czy one też są napisane z taką lekkością i płynnością. Wam oczywiście Jej wisienki polecam na te gorące letnie noce, które są jeszcze przed nami.

 

 

Literatura kobieca

Lato z książką

Lato jest po to by czytać książki o letnich uczuciach. Takie jest moje zdanie i tego się trzymam. Dlatego gdy szukałam książki na wyjazd na urlop bez wahania sięgnęłam po Włoskie lato Carrie Elks. Pierwszy raz miałam do czynienia z twórczością tej autorki i byłam ciekawa co fajnego przyniesie mi ta opowieść.

Lato z wrogiem?

Sam Carlton jest bardzo popularny w świecie Hollywood. Wszędzie gdzie się pojawi powoduje wielkie poruszenie. Ta popularność go przytłacza i sprawia, że zmienił się od w innego człowieka. W głowie zapaliła mu się czerwona lampka i postanowił uciec od tego wszystkiego. Jego azylem ma być willa nad jeziorem Como.

Ta sama willa ma być schronieniem dla Cesci. Dziewczyna jest załamana po tym jak jej sztuka została okrzyknięta największą klapą ostatnich lat. Nie ma wiary w siebie a co gorsza nie ma też pieniędzy by opłacić mieszkanie.  Cesca przyczynę swoich problemów widzi w osobie Sama Carltona. Jest zagubiona i przerażona całą sytuacją. Z pomocą przyszedł jej chrzestny, który zaproponował wille swoich przyjaciół jako miejsce, gdzie dziewczyna miałaby stanąć na nogi i na nowo uwierzyć w swoje możliwości.

Oboje są bardzo zaskoczeni, że ktoś jeszcze będzie spędzał lato nad jeziorem Como. Cesca jest wściekła i nie ukrywa tego. Nie mają jednak  wyjścia muszą ze sobą przez jakiś czas mieszkać. Bardzo powoli przekonują się do siebie i można powiedzieć, że zaczynają się przyjaźnić i spędzać ze sobą czas. A od przyjaźni do miłości niedaleko. Pierwsze co muszą zrobić to   poradzić sobie z przeszłością, a to nie będzie proste. Czy uda im się zbudować związek dłużej niż na jedno lato nad jeziorem Como?

Książka jest typowym kobiecym czytadłem i szczerze powiedziawszy tego od niej oczekiwałam. Jest dobrze napisana, bohaterowie są sympatyczni a ich problemy nie są zbyt wyolbrzymione. Czytelnik ma okazję obserwować jak z wzajemnej niechęci Sam i Cesca przechodzą najpierw w akceptację a później w przyjaźń. Nic tu nie jest sztuczne ani przesadnie wykreowane. Piękne otoczenie też nie jest bez znaczenia. Sprawiają, że przenosimy się do cudownego kraju, gdzie miłość jest wszędzie. Chyba każda dziewczyna chciałaby przeżyć romans we Włoszech prawda?  To teraz drogie Panie macie do tego okazje. Spróbujcie !

Książka na lato. Tak bym podsumowała opinię o tej pozycji. Jest też zapowiedzią kolejnych dwóch książek, które będą opowiadały historie o dwóch siostrach Cesci. Z przyjemnością sięgnę po inne książki tej autorki, a póki co polecam wam Włoskie lato na letnie wieczory. Nie będziecie żałowały. Pozdrawiam.